środa, 3 lipca 2013

Rozdział I cz I

*Oczami Hazzy* 
Dzisiaj znowu kolejny dzień na gali a potem na imprezie. Mam tego powyżej uszu. Mam dość umawiania się z wielkimi gwiazdami bo to przyniesie mi sławę. Za godzinę idę na tą galę a ja siedzę i oglądam jakiś głupi film o miłości. Nawet nie można powiedzieć że go oglądam. Idę się szykować. 
-NA GALI-
Znowu te wręczanie nagród i nudne pięciominutowe przemówienia. O co to za dziewczyna która właśnie dostała nagrodę za najlepszą stronę o... One Direction !? To była taka kategoria? Szturchnąłem lekko Louisa i zapytałem go o to 
- No pewnie że była! Nagrodą jest jeśli się nie mylę tydzień z nami. A co ? Nie wiedziałeś? Hahahahahahahahaa ! - Ale wstyd ! Czuję cię głupio. Ale wracając
do tej dziewczyny jest ona naprawdę śliczna. jeszcze takiej dziewczyny nie widziałem. Wydawała mi się 
idealna. Kiedy wywołano nas na scenę aby jej pogratulować dowiedziałem się że ma na imię Agnes. Wyglądała nieziemsko. Miałem wrażenie że pierwszy raz się zakochałem.  Po zejściu ze sceny Louis się odezwał
- Ładna ta... ta... -
- Agnes- poprawiłem go
- Widać że ci się spodobała. Masz błysk w oczach. - Powiedział z uśmiechem 
- Ani słowa ! - Na tym zakończyłem tą niezręczną rozmowę. Kiedy się z nią umówię?  Może na imprezie po gali. Tak. Oby się zgodziła.  
* oczami Agnes*
Jest ! Dostałam tę nagrodę. No nie koniecznie dostałam, bo dostała ją moja siostra ale ona jest za młoda. Tak wogóle to nie przepadam za tym całym One Direction. Ale ładni są nie mówię że nie! Na imprezie będę z moją siostrą więc może ich z nią zapoznam. Na pewno się będzie cieszyć. Nie wiem czy wykorzystam ten tydzień z tym One Direction. Eeeeee tam zobaczy się jeszcze.
 -IMPREZA PO GALI - 
*oczami Hazzy* 
Szukam jej już chyba od godziny a jej nie ma. Mogę przysiąść że widziałem ją ty przez ułamek sekundy z jakąś małą dziewczynką. O jest tam ! Podeszłem do niej i jak skończony idiota powiedziałem 
- o Hej ! Jestem Harry ... zanaczy Harold... mów mi Harry... Albo jak tam se chcesz.-
- A ja jestem Agnes. To moja mała siostra. Ma 9 lat. Jest waszą wielką fanką. - wskazała na dziewczynkę obok niej.
- O hej mała. Jak masz na imię ? - zniżyłem się do jej poziomu. 
- Ja jestem Alex.- Powiedziała mała i uśmiechnęła się szeroko. 
- Jak ładnie - Uśmiechnąłem się do niej. 
- Dziękuję panie Harold - Byłem zaskoczony że powiedziała na mnie pan.
- Mów do mnie Harry - powiedziałem i pogłaskałem ją po policzku.
- Hihihihihihihihihihihihihih- Zachichotała Alex.
- A co do ciebie Agnes. Mam pytanie. - zwróciłem się do niej. 
- No jakie ? - spytała
- Umówisz cię ze mną?- uśmiechnąłem się szeroko jak jakiś dureń 
- Coś ci się pomieszało czy co ? - powiedziała 
- Agnes proszę zgódź się! - odezwała się mała.
- No dobrze. To jutro o... 19.00. Pasuje ci?- 
- no spoko. Ale gdzie? - 
-Spotkajmy się przy moim domu. Mieszkam w centrum Londynu ul. Oxford street.- 
- Ok- Na tym skończyła się nasza rozmowa. Cieszyłem się jak głupi. Umówiła się ze mną! Jupi Jaj ! Poszłem do chłopaków. Ale u nich nie działo się nic ciekawego. Louis wyrywał jakąś laskę, Zayn całował się z Perrie a Niall z Liamem gadali przy barze.
*oczami Agnes*
Nie wiem czy dobrze zrobiłam zgadzając się na tą randkę. Wiem o nim tyle że przebiera dziewczyny jak skarpetki ale dla Alex zrobię wszystko. Muczę się zastanowić co do tego czy iść na tą randkę. 
Boję się tego że mnie zostawi dla jakiejś wielkiej gwiazdy na przykład Jade Nelson. Ale jeśli się w nim zakocham to nie pozwoję mu odejść. Jeśli się z kimś wiążę to na poważnie a nie dla zabawy. Dobra koniec tego razmyślania idę do domu bo Alex zrobiła się senna. 
- chodź Alex jedziemy do domu Taxi. - powiedziałam
-Nie! Nie chcę jechać Taxi.- Krzyknęła
- Dalej chodź i nie marudź- złapałam ją z rękę i pociągnęłam do wyjścia. Przy drzwiach stał Harold. Zatrzymał nas i zaproponował podwuzkę.
- Oj harry jesteś miły ale nie powinniśmy...- Powiedziałam 
- Cicho! Jedziecie ze mną - Wziął małą na ręce.
- No to idziesz czy nie- rzucił w moją stronę.
- Ok. Już lecę- Uśmiechnęłam się nie szczerze.
*oczami Hazzy*
Zawiozę ją do domu i sam pojadę do siebie. Ustaliłem sobie że zakoleguję się z jej siostrą. Chyba się naprawdę się zakochałem. No ale ze wszystkim trzeba poczekać do jutra. Kiedy dojechaliśmy rozmawiałem z nią i żartowałem. Wreszcie odważyłem się ją pocałować. Nawet odwzajemniła pocałunek. Po tym rozmawialiśmy jeszcze z godzinę. Gdy się pożegnaliśmy pojechałem do swojego domu. jutro next ! <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz